Autorem artykułu jest Patrycja  Bednarek



Każdego dnia wcieramy w naszą skórę hektolitry kremów, balsamów, preparatów odmładzających w nadziei na gładką, jędrną i nieskazitelną cerę. Marzymy o promiennym, młodym wyglądzie, dlatego nie opieramy się przed kupnem kolejnego cudownego specyfiku.
A tymczasem półki w łazience uginają się od masy kosmetyków, mających zapewnić nam zdrowy, świeży wygląd. Czy to jednak wszystko co możemy zrobić dla dobra naszej cery?


dieta1


Najwięcej witaminy mają…

Okazuje się, że najnowsze i super drogie kremy to nie wszystko. Niejednokrotnie większe korzyści niesie ze sobą pielęgnacja od wewnątrz. Odpowiednia dieta w połączeniu z kosmetyczną pielęgnacją z pewnością da wspaniałe efekty. Zacznijmy od zastrzyku dużej dawki witamin. W tym celu polubić trzeba wątróbkę, jajka oraz wszelkie rośliny strączkowe, które wzbogacą nas w bardzo pożyteczną witaminę B, mającą spore znaczenie dla stopnia nawilżenia naszej skóry. Witaminom E oraz C zawdzięczamy młody wygląd dzięki doskonałym przeciwutleniaczom zawartym między innymi w olejach roślinnych, rybach, brokułach, pomarańczach, czarnych porzeczkach, grejpfrutach. Cudowne przeciwutleniacze opóźniające procesy starzenia skóry odnajdziemy także w pomidorach, marchwi oraz coraz popularniejszej zielonej herbacie. Równie zbawienne działanie dla naszej cery mają wszelkie potrawy rybne, bogate w kwasy tłuszczowe omega-3 czy omega-6. Posiadają je między innymi makrela, dorsz, łosoś, śledzie. Równie ważne są płyny, a raczej odpowiednia ilość spożytych płynów. Dzięki 1,5-2 litrom napojów dziennie skóra będzie dostatecznie nawilżona, napięta i jędrna.

Czego wystrzegać się?

Kobiety marzące o pięknej skórze powinny wykluczyć z diety potrawy tłuste, smażone na dużej ilości tłuszczu. Niewskazane są także potrawy sowicie solone, ostre, a także cukier i słodycze. Jednak najgorszy w skutkach okazuje się być oczywiście dym papierosowy. W połączeniu z kawą, alkoholem oraz sporą ilością konserwantów potrafi spustoszyć nasz organizm, co najbardziej odczuje skóra. Jeśli jesteś zestresowana, nie wysypiasz się, pomyśl o zmianie trybu życia, możesz bowiem przypłacić to szarą, smutną i zmęczoną, pozbawioną blasku cerą. Ogranicz także wyjścia do solarium, a także na plażę, jeśli nie używasz kremu z filtrem. Wysoka temperatura bowiem działa na skórę zabójczo, wysuszając ją w bardzo szybkim tempie. I odwrotnie, zbyt częste wizyty w pomieszczeniach klimatyzowanych odbiorą cerze blask.

---
   
Tekst został oryginalnie opublikowany na www.alejakobiet.pl



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Autorem artykułu jest Barbara Gawryluk



Jeśli masz zbyt wysoki poziom cholesterolu to zapoznaj się z tym artykułem, aby dowiedzieć się, co należy zrobić, aby obniżyć poziom cholesterolu. Stosujesz Zestaw Niski Cholesterol więc TO JUŻ Koniec z miażdżycą i chorobami układu sercowo-naczyniowego.
Masz za wysoki poziom złego cholesterolu?    Zaraz Ci doradzę jak go obniżyć.
Ale na wstępie... Zastanów się czy w Twoim życiu występują czynniki zwiększające poziom złego cholesterolu, takie jak:
* palenie papierosów
* picie kawy
* stres
* środki antykoncepcyjne
* nieprawidłowa dieta
* mało ruchu

Jeżeli tak to koniecznie czytaj dalej... dowiesz się jak uniknąć podwyższonego cholesterolu, a jeżeli już masz podwyższony to dowiesz się jak go obniżyć... Przecież jak widzisz na wszystkie te czynniki masz wpływ, a więc jeżeli tylko chcesz to naprawdę łatwo możesz obniży poziom cholesterolu.
Otóż dla większości z nas cholesterol kojarzy się z czymś niezwykle szkodliwym. Jednak należy tu zaznaczyć, że szkodliwy jest jedynie nadmiar cholesterolu.

Natomiast jeżeli poziom tego związku w krwi nie przekracza 200 mg/dl to wszystko  jest w porządku i nie należy się niczym martwić, jednak u większości z nas poziom tego związku jest o wiele wyższy...

Pożądane stężenie cholesterolu we krwi:
* Cholesterol całkowity - poniżej 190 mg/dl
* LDL-cholesterol - poniżej 130 mg/dl
* HDL-cholesterol - powyżej 40 mg/dl u mężczyzn, powyżej 50mg/dl u kobiet

Wyniki najnowszego badania grupy naukowców z Uniwersytetu w Bostonie ALARMUJĄ, że ryzyko podwyższonego poziomu cholesterolu dotyczy dwa razy większej liczby osób niż do tej pory przewidywano.
Musisz wiedzieć, że zbyt wysoki poziom złego cholesterolu (LDL) albo zbyt niski dobrego cholesterolu (HDL) jest kluczowym czynnikiem rozwoju chorób układu sercowo-naczyniowego i najczęstszą przyczyną zgonów na świecie!!!  Codziennie na choroby układu krążenia umiera w Polsce 100 osób.
Istotnym jest fakt, iż miażdżyca jest procesem dynamicznym wykazującym skłonność do cofania się. Zostało to jasno wykazane w badaniu pod nazwą Lifestyle Heart Trial. W badaniu tym oceniono wpływ na zachowanie się miażdżycy tętnic wieńcowych takich czynników, jak dieta bardzo niskocholesterolowa (poniżej 5 mg dziennie) i bardzo niskotłuszczowa (około 10% ogółu energii), zaprzestanie palenia papierosów, umiarkowany wysiłek fizyczny a także kontrolowanie stresu psychicznego. Po upływie roku u pacjentów przestrzegających zaleceń wystąpiła regresja miażdżycy udokumentowana badaniami angiograficznymi, jak również znaczna poprawa kliniczna i spadek poziomu cholesterolu całkowitego i cholesterolu LDL. Było to pierwsze badanie kliniczne, które wykazało, że daleko idące zmiany stylu życia, są w stanie spowodować regresję nawet ciężkiej miażdżycy tętnic wieńcowych już po roku.

Tak więc już widzisz, że wszystko zależy od Ciebie... zrób więc wszystko alby ten problem miażdżycy Ciebie nie dotyczył.

Prawda jest taka, (co potwierdziły wyżej omówione badania), że dzięki odpowiedniej diecie, ćwiczeniom fizycznym, utracie wagi ciała, rzuceniu palenia, ograniczeniu w piciu kawy oraz umiejętnej kontroli stresu najczęściej  można zapobiec wysokiemu poziomowi złego cholesterolu... Może i wydaje Ci się to niemożliwe, ale to prawda... Musisz jedynie stosować się do poniższych wskazówek, a nie będziesz musiał przejmować się złym cholesterolem.

Skuteczne rady na obniżenie cholesterolu:

* Zmień dotychczasową dietę - najlepsza jest niskokaloryczna zawierająca mało cholesterolu LDL oraz duże ilości owoców, warzyw i błonnika. Należy zwiększyć spożywanie tłuszczy nienasyconych. W diecie powinny znaleźć się następujące produkty pomagające w obniżaniu poziomu cholesterolu:
- owoce i warzywa – a w szczególności jabłka, fasolę, cebulę, owoce papryki, kapustne, soczewicę, soję, które zawierają błonnik oraz witaminy, wśród których beta-karoten i witaminę C działającą antymiażdżycowo,
- ciemne pieczywo, kasze, płatki owsiane - zawierają błonnik pokarmowy, który znacząco zmniejsza stężenie cholesterolu we krwi,
- mleko i jego produkty o obniżonej zawartości tłuszczu,
- oleje roślinne i ryby które zawierają kwasy tłuszczowe omega-3, obniżające poziom cholesterolu,
- oliwę z oliwek - źródło jednonienasyconych kwasów tłuszczowych o działaniu przeciwmiażdżycowym,
- chude mięso,
- czerwone wino - zawarte w winie flawonoidy chronią przed miażdżycą i zakrzepami, przeciwdziałają utlenianiu się złego cholesterolu LDL, zapobiegają tworzeniu się zakrzepów i udarowi mózgu,
- w jadłospisie powinny przeważać potrawy gotowane, duszone i pieczone w folii.

Zmniejszenie ilości tłuszczów nasyconych oraz cholesterolu LDL w diecie pomaga utrzymać niski poziom cholesterolu LDL we krwi. Tak więc terapia powinna koncentrować się głównie na obniżeniu poziomu LDL. Kiedy LDL zostanie odpowiednio obniżony, wówczas należy skoncentrować się na redukcji trójglicerydów oraz podwyższeniu HDL.

* Utrzymuj prawidłową masę ciała - należy dołożyć wszelkich starań, aby obniżyć wagę ciała do poziomu nie przekraczającego masy idealnej o więcej niż 20% (uwzględniając wiek i wzrost). Pozbycie się zbędnych kilogramów pomaga utrzymać w normie cholesterol LDL oraz ogólny poziom cholesterolu, pomaga także zwiększyć poziom HDL i obniża poziom trójglicerydów.

* Więcej ruchu - aktywność fizyczna pomaga obniżyć poziom złego cholesterolu oraz zwiększyć poziom dobrego cholesterolu. Pomaga także schudnąć. Powinno się wykonywać ćwiczenia przez 20 – 60 minut dziennie. Polecane są ćwiczenia wytrzymałościowe o średniej intensywności: aerobik, bieg, szybki marsz, jazda na rowerze, pływanie.

* Zwalcz stres - warunkiem prawidłowego rozwoju człowieka jest podejmowanie wyzwań, jakie stawia mu otoczenie. Przeżywanie stresu związanego z aktywnością stanowi nieodłączny jego element. Każdy człowiek ma określoną odporność na stres. Każdy też wymaga innej pomocy w sytuacjach stresowych. Istotne jest, aby kontrolować własne źródła stresu i umieć sobie z nim skutecznie radzić. Badania japońskie wykazały, że istnieje roślina  - Gynostemma która działa dwukierunkowo: regulująco i adaptogennie na centralny układ nerwowy. Działa uspokajająco w warunkach przeciążenia i stymulująco przy depresji. Udowodniono, że Gynostemma utrzymuje stan równowagi organizmu, a co za tym idzie dzięki niej człowiek kontroluje stres.

* Rzuć palenie.

Tak więc jeżeli jednocześnie zastosujesz odpowiednią dietę i będziesz ćwiczyć, wówczas cholesterol osiągnie prawidłową wartość. Niezwykle pomocne i niezastąpione w zwalczaniu i zapobieganiu wzrostowi złego cholesterolu są również preparaty roślinno – mineralne i zawierające błonnik. Na polskim rynku dostępne są pod nazwą: Zestaw Niski Cholesterol I  (Gynostemma + Błonnik witalny), Zestaw Niski Cholesterol II (Abana + Błonnik witalny) i Guggul.

Stosujesz Zestaw Niski Cholesterol więc TO JUŻ Koniec z miażdżycą i chorobami układu sercowo-naczyniowego.

---
    Kto jeszcze chce obniżyć cholesterol i wyleczyć miażdżycę bez diety i syntetycznych leków?...


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Brązowa dieta ryżowa Fit`s


Autorem artykułu jest Małgorzata Jakubczyk



  Utarło się, że ryż, jako alternatywa dla ziemniaków czy klusek, jest sprzymierzeńcem każdej diety odchudzającej. Niestety, ryż biały, choć lekkostrawny, zawiera prawie tyle skrobi, co przeciętny ziemniak. Czy dbając o linię jesteśmy więc skazani na całkowitą rezygnację z dodatków do warzyw i owoców?


Oczywiście, że nie. Trzeba tylko wybierać produkty najmniej przetworzone, w przypadku ryżu podstawowe różnice biorą się właśnie z obróbki. Największym sprzymierzeńcem zdrowej diety odchudzającej jest ryż brązowy.

Ziarno w Chinach uprawiane było już ok. r. 5000 p.n.e., jednak potem szybko stało się bardzo popularne również w innych rejonach świata. Nie znano wtedy jednak różnych metod wstępnej obróbki ryżu, które pojawiły się na długo potem i uczyniły zadość wymaganiom coraz bardziej wyrafinowanych podniebień.


Podczas produkcji ryżu białego ziarno poddawane jest procesowi łuszczenia, w wyniku którego usuwana jest łuska, całość lub część okrywy owocowej i zarodek. Ziarna z których usunięto tylko łuskę, a pozostawiono warstwę okrywy owocowej są bardzo wartościowe pod względem odżywczym. Ziarna ryżu brązowego, bo o nich mowa swój jasnobrązowy kolor zawdzięczają właśnie otoczce z otrąb. Ryż brązowy bogactwem witamin i wartości odżywczych przypomina swoją siostrę kasze jęczmienną. Z uwagi, że jest to ryż najmniej przetworzony, jest to produkt bardzo wartościowy, zawierający w swoim składzie więcej białka, tłuszczu, witamin z grupy B, a także minerałów takich jak: wapń, żelazo, magnez. Ponieważ ryż brązowy ma niski indeks glikemiczny polecany jest osobom, które dbają o linię lub pragną schudnąć. Poza tym trawi się bardzo powoli i już niewielka jego ilość zapewnia długotrwały dopływ glukozy, a co za tym idzie - syci na długo. Warto wspomnieć też o wysokiej zawartości błonnika, który dba o kondycję naszego układu pokarmowego.

Dieta ryżowa, której podstawą jest właśnie to drogocenne, nieoszlifowane ziarno, opiera się głównie na warzywach i owocach, a o jej skuteczności zaświadczyć mogą kobiety z krajów azjatyckich, gdzie ryż jest podstawą żywienia. Płeć piękna, mieszkająca na terenach Japonii, Chin, czy Korei poszczycić się może talią osy oraz wyjątkowo niskim odsetkiem osób otyłych, co sprzyja nie tylko atrakcyjnemu wyglądowi, ale także długowieczności. Nie musimy jednak przeprowadzać się do Azji, by osiągnąć idealną sylwetkę. Wystarczy, że do codziennej diety włączymy naturalny ryż brązowy (np.: Fit's firmy Konpack). W połączeniu z wysiłkiem fizycznym dieta ryżowa przynosi spektakularne rezultaty. Ryż, jako produkt bezglutenowy, jest też idealnym posiłkiem dla osób z zaburzeniami układu trawiennego i alergią.

Dla zachowania wszystkich substancji odżywczych ryż brązowy należy gotować pod przykryciem, w niewielkiej ilości wody. Gotuje się on nieco dłużej niż zwykły ryż: ok. 30 min. Trzeba jednak pamiętać, że nigdy nie będzie tak miękki, jak jego biały przyjaciel. Ziarna nie posklejają się, jeśli do wody dodamy nieco oliwy z oliwek, do smaku można też dodać nieco soli, liście laurowe, lub cebulę naszpikowaną goździkami. Naturalny ryż brązowy jest też świetnym nośnikiem aromatu, dlatego łatwo go doprawić i przyrządzić ulubioną potrawę. Możliwości jest co nie miara, a wszystkie zdrowe i smaczne. Mogą to być nie tylko dania obiadowe, ale i doskonałe przekąski, które z powodzeniem zastąpią kaloryczne batoniki i słodkie bułki.

Danie na dziś: Ryż z kurczakiem po chińsku
Składniki: 200g ryżu brązowego Fit's, 400g piersi z kurczaka, 4 marchewki, 2 cebule, 1 por, 2 ząbki czosnku, 3 łyżki sosu sojowego, sól, pieprz

Sposób przygotowania: ugotować ryż, marchewkę i pora pokroić w paski, cebulę i czosnek w drobną kostkę, warzywa usmażyć na końcu dodając mięso pokrojone w paseczki, po ok. 5 min. dodać ugotowany ryż i smażyć jeszcze 8-10 min. Doprawić do smaku i gotowe. Smacznego!

---
prsolution


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Autorem artykułu jest Barbara Gawryluk

Współcześnie zaparcia należą do najczęstszych zaburzeń przewodu pokarmowego trapiące ludzi w każdym wieku. Poznaj 14 wskazówek, dzięki którym wyleczysz zaparcia!
Współcześnie zaparcia należą do najczęstszych zaburzeń przewodu pokarmowego trapiące ludzi w każdym wieku. Na zaparcia cierpi co czwarty mężczyzna i co druga kobieta ! Czy Ty również na nie cierpisz ? I nie wiesz co z tym zrobić ? Czy oddajesz kał rzadziej niż trzy razy na tydzień, a może masz zespół objawów, takich jak: niepełne wypróżnienie, stolec Twój jest o wzmożonej konsystencji, odczuwasz bolące parcie, suchość, a dodatkowo aktowi defekacji towarzyszy ból brzucha i masz nabrzmiały i pełny brzuch ?

...Czy masz wrażenie jakbym pisała właśnie o Tobie... Jeżeli tak to z całą pewnością cierpisz na zaparcia...

Musisz wiedzieć, że częstotliwość wydalania kału u zdrowych ludzi jest różna, za normę przyjmuje się  oddawanie kału od trzech razy dziennie do trzech razy w tygodniu.

Najczęstszą przyczyną zaparć jest niewłaściwa dieta, siedzący tryb życia, brak aktywności fizycznej, ciągły stres jak również zbyt duża ilość używek, takich jak kawa, alkohol, palenie tytoniu.

To właśnie nasze złe nawyki żywieniowe czyli nasze zaniedbania w prawidłowym żywieniu doprowadzają najczęściej do zaparć. Dlatego też warto na początku przyglądnąć się swojej diecie, ponieważ to od niej bardzo dużo zależy. Czy Twoja dieta jest uboga w błonnik pokarmowy ? Czy jesz mało warzyw, surowych owoców, otrębów, grubych kasz, pieczywa razowego, produktów pełnoziarnistych ? Czy zbyt dużo spożywasz produktów wysokoprzetworzonych, takich jak: potrawy rozgotowane, fast-foody, produkty w proszku. Czy w Twojej codziennej diecie występują w nadmiernej ilości słodycze, cukier rafinowany, białe pieczywo i produkty z białej mąki ? I właśnie te złe nawyki żywieniowe doprowadzają do tego, iż dla organizmu  dostarczasz zbyt mało pokarmów o niskim stopniu przetworzenia, co w konsekwencji wywołuje zaparcia ! Czyli to my sami przyczyniamy się do powstawania zaparć... I my sami będziemy mogli się z nich wyleczyć...

Tak więc aby uniknąć zaparć musisz przestrzegać pewnych zasad żywieniowych.

Poznaj...

14 sprawdzonych i skutecznych wskazówek dietetycznych w zaparciach

1. Jedz I śniadanie. Nie omijaj go, albowiem rano wzrastają czynności wydzielnicze i ruchowe przewodu pokarmowego. Wskazane jest także na około pół godziny przed śniadaniem wypić 1 szklankę wody mineralnej lub przegotowanej o temperaturze pokojowej, soku z warzyw, owoców.

2. Jedz 4-5 posiłków dziennie o stałych porach. Najlepiej żeby były to nieduże porcje. Spożywaj je powoli, siedząc, dokładnie przeżuwaj każdy kęs. Nie przełykaj dużych kawałków, gryź dokładnie i długo. Specjaliści radzą przeżuwanie wszystkiego po 30 razy.

3. Spożywaj więcej ciemnego pieczywa i razowych przetworów mącznych, unikaj natomiast jasnego pieczywa.

4. Twoja dieta powinna zawierać właściwą ilość błonnika. Zalecane jest spożywanie około 40 g błonnika dziennie. Do pokarmów  zawierających dużo błonnika należą: łuski ziaren żyta, pszenicy, kukurydzy, otręby pszenne, otręby owsiane, płatki owsiane, grubo mielone siemię lniane, skórki jarzyn i owoców. Produkty te działają rozwalniająco.

5. Spożywaj więcej surowych owoców i soków owocowych, oraz warzyw i soków warzywnych. Zalecane jest jedzenie głównie malin, truskawek, porzeczek, czarnych jagód, jeżyn. Wszystkie te produkty zawierające duże ilości błonnika, który jest pożyteczny w walce z zaparciami. Błonnik jest substancją nie wchłaniającą się z przewodu pokarmowego, wiążącą zbędne substancje zalegające w jelitach i powodującą pobudzenie perystaltyki jelit.

6. Pij około 2 litrów wody na dobę. Najlepsza jest woda mineralna nie gazowana. Unikaj kawy i herbaty która działa moczopędnie i może nasilać zaparcia.

7. Spożywać więcej fermentowanych napojów mlecznych. Takich jak: jogurt, maślanka, kefir, ponieważ one to regulują pracę przewodu pokarmowego

8. Unikaj produktów zapierających. Należy do nich ryż, gotowana marchew, banany, wyroby ciastkarskie, czekolada, kakao.

9. Unikaj produktów wzdymających. Należy do nich fasola, soczewica, groch, bób.

10. Unikaj spożywania słodyczy. Zrezygnuj z cukru, słodyczy, a w szczególności z czekolady.

11. Ogranicz spożywanie tłuszczów, węglowodanów prostych i białek. Dieta z dużą zawartością tych składników jest ubogo resztkowa i  w wyniku niedoboru błonnika przy takiej diecie dochodzi do spowolnienia perystaltyki jelit i zalegania mas kałowych w jelicie grubym.

12. Wprowadź do diety probiotyki. Są to żywe kultury bakterii (np. Lacidofil), które zasiedlając jelito grube, stabilizują mikroklimat jelita grubego, a to znacząco przyczynia się do poprawy jego czynności.

13. Stosuj naturalne suplementy diety. Doskonałym suplementem zwłaszcza przy zaparciach jest Triphala - mieszanka ziołowa przygotowana w równych proporcjach z owoców trzech pokrewnych ziół: Bibhitaki, Haritaki i Amalaki. Triphala która znosi zaparcia, oczyszcza i tonizuje przewód pokarmowy, odtruwa organizm, polepsza trawienie i wchłanianie substancji odżywczych. Kompozycja ta jest znana z łagodnego działania przeczyszczającego, nie powoduje bolesnych skurczów i podrażnienia jelita grubego.

14. Stosuj powyższe wskazówki dietetyczne i pokonaj zaparcia!

Musisz wiedzieć, że właściwa dieta, włącznie ze stosowaniem Triphali, regularny ruch fizyczny, zmniejszenie stresu i odpowiedni wypoczynek przyniosą Ci oczekiwane efekty w postaci eliminacji zaparć. Pomogą Ci skutecznie pozbyć się kłopotów z opróżnianiem jelita grubego, pomogą Ci odtruć organizm i uniknąć wielu poważnych chorób wywołanych zaparciami.

Wprawdzie zaparcia nie są bezpośrednią przyczyną chorób jak i śmierci człowieka, ale pośrednio wywodują wiele poważnych chorób i dlatego bezwzględnie należy im zapobiegać, a jeżeli już są to koniecznie z nimi walczyć. Dlatego im wcześniej rozpoczniesz leczenie tym szybciej uzyskasz pożądany efekt... A więc do dzieła...
---
Czy wiesz jak wyleczyć układ pokarmowy i zaparcia raz na zawsze?


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Autorem artykułu jest Barbara Gawryluk

Żyjesz w pośpiechu, brak Ci ruchu i towarzyszy Ci ciągły stres. A na dodatek jadasz w biegu, nieregularnie i niezdrowo. Twoja dieta obfituje w zbyt duże ilości pokarmów ciężkostrawnych, tłuszczów zwierzęcych i węglowodanów zawartych w białej mące. Nie masz czasu na dokładne pogryzienie i przeżucie p...
Żyjesz w pośpiechu, brak Ci ruchu i towarzyszy Ci ciągły stres. A na dodatek jadasz w biegu, nieregularnie i niezdrowo. Twoja dieta obfituje w zbyt duże ilości pokarmów ciężkostrawnych, tłuszczów zwierzęcych i węglowodanów zawartych w białej mące. Nie masz czasu na dokładne pogryzienie i przeżucie pokarmu. Twój organizm ma więc trudności w trawieniu, pokarm zalega Ci w żołądku i jelitach. Boli Cię brzuch i masz uczucie pełności lub wzdęcia, nadmiernie oddajesz gazy, a  przede wszystkim bardzo rzadko wypróżniasz się. Zastanawiasz się czy cierpisz na zaparcia... Otóż o zaparciu można mówić wtedy, gdy wypróżnienia mają miejsce rzadziej niż trzy razy w tygodniu, stolce w jednej czwartej przypadków oddawane są z trudem, są one twarde i często towarzyszy temu uczucie niepełnego wypróżnienia.

Każdemu kto kiedykolwiek miał problemy z zaparciami nie są obce te dolegliwości. Osoby cierpiące na zaparcia mają zwykle problemy z utrzymaniem prawidłowej masy ciała. Zwykle staramy się wyeliminować zaparcia i jako jedyny skuteczny sposób stosujemy środki przeczyszczające. Jest to jedno z najgorszych rozwiązań, gdyż tego typu środki stosowane długotrwale przynoszą wiele efektów ubocznych. Upośledzają one czynność jelit i sprawiają, że po odstawieniu ich problemy z zaparciami mają poważniejszy charakter, a dłuższe ich stosowanie prowadzi do rozleniwienia przewodu pokarmowego, a nawet uzależnienia od nich.

Zaparcia same w sobie nie są chorobą, ale sygnałem niewłaściwych procesów zachodzących w organizmie. Wobec ogromnej różnorodności chorób, które mogą powodować zaparcia, trzeba pamiętać, że bezwzględnie nie wolno ich lekceważyć. Zaparcia są przyczyną wielu nieprzyjemnych i bolesnych dolegliwości takich jak: żylaki i szczeliny odbytu, hemoroidy, uchyłki jelita tzw. przepuklina a czasem nawet nowotwory jelita grubego. Tworzyć się mogą kamienie kałowe i następnie powodować odleżyny i owrzodzenia jelita, a w skrajnych przypadkach jego niedrożność. Zaparcia są największym wrogiem dla osób walczących o szczupłą sylwetkę i my kobiety najlepiej to wiemy :-).

Kłopoty z zaparciami miewa aż 50% kobiet i 25% mężczyzn. W większości przypadków jest to skutkiem niewłaściwego stylu życia i złego postępowania zdrowotnego. Ty też na nie cierpisz i szukasz racjonalnych sposobów aby się ich pozbyć? Otóż zaparciom możemy zapobiegać w mniej drastyczny sposób niż środki przeczyszczające. Czy wiesz jakie to proste? Wystarczy stosować się do poniższych wskazówek a zaparcia odejdą niczym zły sen...

Otóż bezwzględnie należy całkowicie zmienić swój styl życia, a co za tym idzie sposób odżywiania. Konieczne jest zwrócenie uwagi na to co i jak jemy.



Skuteczne sposoby aby pozbyć się zaparć:

1. Jedz o stałych porach, powoli, dokładnie przeżuwaj każdy kęs. Nie przejadaj się.
2. Pij dziennie około 2,5-3 litrów płynów. Wskazane są soki z dużą ilością błonnika, ale przede wszystkim zwykła mineralna nie gazowana woda. Dobre efekty przynosi wypicie na czczo szklanki wody z łyżką miodu i sokiem z połowy cytryny.
3. Nie pij gazowanych napojów.
4. Wskazana jest większa aktywność fizyczna, poprawiająca pracę jelit. Znajdź czas na codzienny spacer, jazdę na rowerze, pływanie czy też regularną gimnastykę.
5. Unikaj konfliktów, rozładuj sytuacje stresowe. Musisz wiedzieć, że sytuacje konfliktowe, depresja, długotrwałe zaburzenia rytmu pracy i wypoczynku wpływają na występowanie zaparć
6. Unikaj spożywania ciężkostrawnych, wysokotłuszczowych pokarmów.
7. Należy spożywać mniej białego pieczywa, natomiast dużo bogatych w błonnik warzyw oraz świeżych owoców.
8. Niezastąpiony w walce z zaparciami jest błonnik i mieszanka ziołowa Triphala.

Działanie błonnika jest bardzo ciekawe. Otóż nie jest on trawiony przez enzymy trawienne przewodu pokarmowego człowieka, ale pobudza on pracę jelit, wiąże też i usuwa z organizmu resztki pokarmowe i złogi. Poprzez to rewelacyjnie czyści przewód pokarmowy. Błonnik zwiększa również objętość stolca, powoduje, że nie ma on twardej konsystencji i ułatwia jego przechodzenie przez jelita. Istotny jest fakt, że błonnik może być spożywany przez każdego, od matek karmiących, dzieci, do kobiet w ciąży. Stosując błonnik nie zaburzamy gospodarki wodnej organizmu i dodatkowo zapewniamy sobie uczucie sytości, spowodowane pęcznieniem błonnika w przewodzie pokarmowym. Należy jednakże wiedzieć, że pokarmy zawierające dużo błonnika trzeba wprowadzać stopniowo, gdyż zbyt gwałtowna zmiana diety powodować może chwilowe bóle brzucha i wzdęcia.

Natomiast Triphala jest mieszanką ziołową przygotowaną w równych proporcjach z owoców trzech pokrewnych ziół: Bibhitaki, Haritaki i Amalaki. Kompozycja ta jest znana z łagodnego działania przeczyszczającego, nie powoduje bolesnych skurczów i podrażnienia jelita grubego. Przyczynia się do efektywnego oczyszczenia jelita grubego. A dzięki temu zażywana przez długi okres pomaga w zwalczaniu nadwagi.

Reasumując należy stwierdzić, że powyższe sposoby łącznie ze stosowaniem błonnika i Triphali pomogą Ci skutecznie pozbyć się kłopotów z opróżnianiem jelita grubego.
---
Czy znasz skuteczny sposób na pozbycie się zaparć ? Nie ? To go wreszcie poznaj !


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Co musimy jeść aby mieć energię?

Autorem artykułu jest Beata Wojtaś


Ciało człowieka potrzebuje różnych składników odżywczych. Niektórych z nich wymaga w bardzo małych ilościach, ale głównych, dostarczających energii, potrzebuje w znacznych. Dlatego nazywamy je makroelementami.

Istnieją trzy podstawowe klasy makroelementów:

białka
tłuszcze
węglowodany

Tłuszcze i węglowodany są głównymi źródłami energii pokarmowej. Tłuszcze są znacznie bardziej bogatsze w energię niż węglowodany. W społeczeństwach zachodnich w tym również w Polsce, powszechna stała się tendencja spożywania większej ilości pokarmowej niż potrzeba. Białka również mogą być dostawcą energii, jednak spełniają inną rolę.

Białka

Białka są podstawowym budulcem naszego ciała i z nich głównie tworzą się miliony komórek. Aby prawidłowo funkcjonować organizm potrzebuje odpowiedniej ilości białka. Jest ono szczególnie ważne w okresie wzrostu dziecka, a także w regeneracji i odbudowie tkanek człowieka dorosłego. Białka tworzy duża grupa rodzimych związków, które są zbudowane z szeregu mniejszych zwanych aminokwasami. Organizm człowieka potrzebuje zaledwie 20 różnych rodzajów aminokwasów aby wyprodukować całą gamę potrzebnych mu białek. Nie ma konieczności dostarczania organizmowi wszystkich aminokwasów, gdyż ciało ludzkie ma zdolność przetwarzania jednych aminokwasów w drugie. Istnieje jednak mała grupa pięciu aminokwasów, których organizm nie może sam zsyntetyzować i dlatego muszą być zawarte w pożywieniu. Są to tzw. aminokwasy egzogenne.

Białka zwierzęce

Źródłem białka są zarówno produkty pochodzenia zwierzęcego jak i roślinnego. Produkty zwierzęce są bogatsze w białko od produktów roślinnych, zawierają również opisywane wcześniej aminokwasy egzogenne. Mięso składa się przede wszystkim z białka i tłuszczu. Ale zarówno drób, ryby, jaki i nabiał są również bogate w białko.

Białka roślinne

Istnieje wiele produktów roślinnych bogatych w białko. Najlepszym tego przykładem jest soczewica, groch, fasola i wiele innych roślin strączkowych. Spożywanie białka roślinnego jest korzystne z wielu względów. Przede wszystkim, niemożliwe jest zjadać większych ilości mięsa czy nabiału , nie spożywając jednocześnie tak szkodliwego dla naszego zdrowia tłuszczu. Kolejnym niebezpieczeństwem może być zarażenie bakteriami salmonella czy pasożytami spożywanymi wraz z mięsem. Nie narażamy się również na niekontrolowane przyswajanie hormonów dodawanych do pasz i antybiotyków, którymi leczy się zwierzęta rzeźne.

Nadmiar białka

Białko, choć stanowi podstawę naszego żywienia, spożywane w dużych ilościach jest zbyteczne. W takiej sytuacji niepotrzebnie spalane jest jako cenne źródło energii, a tłuszcz w nim zawarty szkodzi naszemu zdrowiu. Badania wykazują, że nadmierne spożywanie białka powoduje utratę wapnia, obciąża pracę nerek, zwiększa niebezpieczeństwo kamicy nerkowej i podwyższa ryzyko chorób serca.

Tłuszcze

Tłuszcze podobnie jak białka znajdują się we wszystkich żywych organizmach. I chociaż z żywieniowego punktu widzenia traktujemy je jako źródło energii, to odgrywają również rolę w tworzeniu ścianek komórki. Podobnie, jak w przypadku białka zawartość tłuszczu w produktach roślinnych jest mniejsza niż w zwierzęcych. Pomiędzy tymi tłuszczami istnieje jednak zasadnicza różnica. Tłuszcze pochodzenia zwierzęcego określane nasyconymi, są główną przyczyną wzrostu zachorowań na choroby serca i naczyń krwionośnych. Zarówno tłuszcze roślinne jak i zwierzęce są bardzo bogatym źródłem energii, w związku z tym, nie powinny być spożywane w nadmiarze. Łatwiej jest bowiem przekroczyć poziom aktualnego energetycznego zapotrzebowania organizmu na ten właśnie składnik.

Węglowodany

Węglowodany są podstawowym paliwem, z którego korzysta nasz organizm. W przeciwieństwie do tłuszczy i białek występują raczej w produktach roślinnych. Węglowodany powinny być podstawowym źródłem energii i dostarczać człowiekowi co najmniej połowy dziennego zapotrzebowania na nią. Istnieje wiele rodzajów i źródeł węglowodanów. Należą do nich: makarony, pieczywo, kasze, ryż oraz ziemniaki. Wszystkie należą do produktów roślinnych, w których głównym składnikiem jest skrobia. Jest ona niczym innym, jak wielocukrem, czyli dużą liczbą powiązanych ze sobą cząsteczek cukru. Cukry, z których zbudowane są produkty węglowodanowe, są w naszym organizmie podstawowym nośnikiem energii. To one spalane w komórkach ciała dostarczają potrzebnych organizmowi sił i dlatego są dla niego paliwem podstawowym. Kiedy spożywamy ziemniaki, ryż, czy produkty mączne nasz organizm z powrotem zamienia skrobię na cukier. W następstwie cukier kierowany jest do tkanek, w których zostaje spalony dla uzyskania energii. Nadmiar cukru, tylko w niewielkiej ilości może być zmagazynowany. Resztę niestety nasz organizm gromadzi w postaci tłuszczu.
---
Fabryka Diet - zdrowa jakość życia Beata Wojtaś

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Autorem artykułu jest Dominika Kołodziejska

L-karnityna. Czym jest. Czy ją stosować, a jeśli tak to kiedy.
Sporo o niej słyszymy, czytamy, znajdujemy ją w herbatach, jogurtach, preparatach witaminowych. Specyfik ten zrobił ostatnimi czasy ogromną karierę medialną, reklamowany jako preparat pomocny w walce ze zbędnymi kilogramami. A tak naprawdę, jaki jest jego wpływ na organizm? Czy ten cudowny suplement naprawdę działa, czy może padamy ofiarą efektu placebo?


Co? Gdzie?

Nazwa „karnityna” pochodzi od łacińskiego słowa „carnis” oznaczającego „mięso”. W 1955 roku zidentyfikowano rolę l-karnityny w organiźmie człowieka, a pod koniec lat siedemdziesiątych opracowano jej pierwszą przemysłową syntezę. Dzięki temu została wprowadzona na rynek jako odżywka.


Trochę biologii

Karnityna została odkryta w 1905 roku jako składnik mięśni, jest związkiem zbudowanym z dwóch aminokwasów (elementów budujących cząsteczki białka naszego organizmu) - metioniny i lizyny. Należą one do grupy aminokwasów niezbędnych, a więc nasz organizm powinien otrzymywać je w wystarczającej ilości wraz z pełnowartościowym pokarmem. Karnityna występuje w dwóch postaciach: L i D, jednak aktywna biologicznie jest tylko ta pierwsza i to ona, jeśli zajdzie potrzeba, powinna być podawana w suplementach, postać D nie ma wpływu na organizm.

L-karnityna wytwarzana jest w nerkach i wątrobie. Gromadzi się zwłaszcza w mięśniach i jest potrzebna do uwalniania energii w komórkach. Do jej syntezy (oprócz metioniny i lizyny) potrzebne są także witaminy: C, PP, B6 oraz żelazo. Źródłem karnityny jest przede wszystkim pokarm jaki spożywamy - głównie mięso, a także produkty mleczne. W pokarmach roślinnych występuje w śladowych ilościach.


Aktywność kontra zaburzenia metaboliczne

L-karnityna wspomaga odchudzanie, ułatwia utrzymanie niskiego poziomu tkanki tłuszczowej, zapobiega powstawaniu otyłości. Okazała się być substancją niezbędną w energetycznych przemianach kwasów tłuszczowych. Gdy nasze mięśnie potrzebują energii do wykonywania jakiegoś wysiłku fizycznego, cząsteczki karnityny mają za zadanie wyławiać cząsteczki tłuszczu z krwi i transportować je do wnętrza komórek organizmu, w których kwasy tłuszczowe zostaną przekształcone w energię . Na skutek reklam, l-karnityna została upowszechniona i jest polecana osobom często uprawiającym wszelkiego rodzaju sport, jako że stosowanie jej umożliwia przedłużenie czasu trwania intensywnego treningu oraz pomaga we wzmożonych wysiłkach fizycznych. Jednak dzięki sile mediów sława specyfiku dotarła również do osób, którym aktywność fizyczna jest zupełnie obca. Badania wskazują, że l-karnityna owszem, posiada zdolność zmniejszania w organizmie stężenia złego cholesterolu i trójglicerydów (frakcje tłuszczów) i jest związkiem biorącym udział w regulacji poziomu lipidów (tłuszczów) w naszym organizmie, to jednak w przypadku naszej znikomej aktywności, gdy mięśnie potrzebują minimalnych ilości energii, znacznie trudniej o pozytywne efekty. Nawet jeśli początkowo działanie okaże się skuteczne, po zaprzestaniu stosowania może wystąpić tzw efekt jo-jo.

Jaki z tego wniosek? Nie ma złotego środka. Nie spodziewajmy się cudów, samo przyjmowanie l-karnityny nie rozwiąże samoistnie naszych problemów z wagą. Nic nie zastąpi diety i treningu, może jedynie wspomóc. Stosowanie więc  l-karnityny wraz z dietą i aktywnością ruchową wydatnie przyspiesza proces odchudzania i chroni przed kłopotami związanymi z nagłym ubytkiem wagi.


Odżywianie

Zupełnie inaczej sprawa wygląda w przypadku diety wegetariańskiej, która prowadzi do znacznego obniżenia zawartości l-karnityny w organizmie. Pierwsze symptomy niedoboru są często niezauważane, przejawiają się obniżeniem sprawności fizycznej i intelektualnej organizmu. Szybko się męczymy, oznaki wyczerpania odczuwamy już przy niewielkim wysiłku, a winę za to przypisujemy niesprzyjającej aurze, czy chociażby stresującej pracy. Tymczasem wykluczając z diety produkty pochodzenia zwierzęcego, powinniśmy pamiętać, aby uzupełniać niedobory l-karnityny. Nawet jeśli prowadzimy siedzący tryb życia, pewne dawki niezbędne są organizmowi do realizacji swoich funkcji życiowych.


A więc brać czy nie brać?

Podsumowując. W zdrowym organizmie ilość l-karnityny jest zazwyczaj wystarczająca, bowiem organizm sam potrafi wytwarzać niewielkie jej ilości. Większa część dziennego zapotrzebowania jest jednak pokrywana z pożywienia, więc u osób niedożywionych, na źle zbilansowanej diecie, z chorobami nerek i wątroby mogą występować jej niedobory. Podobnie w przypadku osób aktywnych fizycznie oraz osób starszych (gdyż stężenie l-karnityny w organiźmie maleje z wiekiem). Wyboru powinniśmy dokonać sami.


Co najważniejsze?

L-karnityna nie jest lekarstwem, nie uzależnia i przynajmniej na razie naukowo nie stwierdzono skutków ubocznych jej stosowania. Tylko u nielicznych występują okresowe nudności, bóle brzucha, biegunka. Odpowiednie zasoby l-karnityny w organizmie umożliwiają pracę mięśni i zabezpieczają inne funkcje życiowe – również funkcjonowanie układu immunologicznego. Stosujmy więc bez obaw, w okresie większego zapotrzebowania, jednak nie oczekujmy cudów, fakt zażywania specyfiku nie zwalnia nas od obowiązku kompleksowej troski o zdrowie.


---
Dominika Kołodziejska

www.dlaurody.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

W jaki sposób odpowiedni zdrowe odżywianie, poprzez dobór odpowiednich produktów żywieniowych i medycyna niekonwencjonalna może polepszyć Twoje zdrowie?

 

W jaki sposób odpowiedni dobór produktów żywieniowych i medycyna niekonwencjonalna może polepszyć Twoje zdrowie?

Jeśli należysz do grupy ludzi, którzy nie znoszą lekarzy i środków farmakologicznych, jeśli zależy Ci na zdrowiu i cenisz sobie niekonwencjonalną medycynę i alternatywne podejście do lecznictwa, czytaj dalej, a będziesz mógł poznać sekret, czym jest naprawdę zdrowe odżywianie.
Czy chciałbyś dowiedzieć się na czym polegają nowoczesne zasady niekonwencjonalnej diagnostyki i leczenia? A co byś powiedział, gdybyś mógł poznać przyczynę niemalże wszystkich naszych schorzeń po 40 roku życia oraz dowiedział się jak można temu zapobiec już w młodości?

Opinie o ebooku: Zdrowe odżywianie i jego sekrety

"Książka trochę wywraca tradycyjne myślenie na temat odżywiania, ale zmiana nawyków może nam wyjść tylko na zdrowie."
Aleksander Wójcik, elektryk
"Książka, choć krótka, daje dużo naprawdę elementarnej wiedzy o tym jak być zdrowym poprzez wolny od zanieczyszczeń organizm. Szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy na półkach sklepowych jest prawie sama przetworzona żywność i "mauzoleum" składników odżywczych, warto sobie uświadomić zasady oczyszczania organizmu, doboru i łączenia składników pokarmowych oraz wykorzystać wskazówki Autora - od zaraz.

Książka jest napisana bardzo przystępnie, wręcz prostolinijnie. Powinna więc zadowolić wszystkich potrzebujących prostej recepty na zdrowe odżywianie i zdrowy organizm."
Włodek Salwa, Jestem radioamatorem i pracuję w lotnictwie.
"Uważam ,że jest to bardzo dobra lektura.Można sie z niej wiele nauczyć poprzez łatwe zastosowanie mądrych i odpowiednich wskazówek.Ujmuje ona dużo prawdy na temat naszego złego odżywiania, poprzez szeroką wiedzę autor uczy nas jak żyć-jak żyć zdrowo!"
Katarzyna Karczewska, Jestem studentka II roku Chemii Kosmetycznej.
"Ebook "Zdrowe odżywianie i jego sekrety" to jedna z podstawowych lektur dla ludzi chcących prowadzić zdrowy styl życia. Książka łamie wiele stereotypów żywieniowych, przedstawia prawdziwy problem nadwagi. Publikacja motywuje do zmiany nawyków żywieniowych."

 Czytaj więcej

Autorem artykułu jest Joanna Węcławska

Nasza tusza to najczęściej efekt nadmiernego apetytu. Ten apetyt może być powodowany różnymi czynnikami – nudą lub lekami (leki przeciwalergiczne mają często taki uboczny efekt). Bardzo często  sytuacja wygląda tak, że to głód decyduje za nas i jesteśmy wobec niego bezsilni.
Nie należy poddawać się głodowi, ale jak to zrobić?
Wbrew powszechnemu przekonaniu jedzenie częściej małych porcji może wyhamować głód  i spowodować chudnięcie....
A więc jeśli chcesz, by głód przestał Tobą rządzić postępuj tak:

1.JEDZ CZĘSTO I KONKRETNIE:
    Najlepiej, by Twoje posiłki były jedzone nie później niż co 4 godziny. Tu istnieje pewna pułapka – jeśli Twoim posiłkiem będą chipsy lub batonik, czy słodka bułka to za godzinę poczujesz głód. Tak zwana „śmieciowa żywność”powoduje szybki wzrost stężenia insuliny we krwi , ale zostaje ono szybko zużyta i  zaczynamy odczuwać głód.

    Jeśli zjemy konkretne jedzenie – białko lub nawet węglowodany (kurczak, makaron itp.) to insulina będzie wzrastać i opadać wolno, a człowiek przez co najmniej 3 godziny wcale nie będzie odczuwał głodu.

2.NIE OPUSZCZAJ POSIŁKÓW:
    Pamiętaj, że rezygnując ze śniadania nie schudniesz – narazisz się na odpowiedź głodową  organizmu, który z kolejnego posiłku odłoży nieco zapasu w postaci tłuszczu, tak na wszelki wypadek, jakby śniadanie, czy inny posiłek znowu się nie pojawił.
   
    Śniadanie powinno mieć wartość około 400 kcal – pozostałe posiłki, jeśli chcesz schudnąć mogą być mniej kaloryczne.

3.BIAŁKO STŁUMI GŁÓD:
      Nie tylko jedzenie białka, ale jedzenie węglowodanów i to odpowiednich proporcjach powoduje nie tylko zanikanie głodu, ale również spalanie tłuszczu. W Twojej diecie powinno znaleźć się  w każdym posiłku :30% białka oraz 50% węglowodanów pochodzących z owoców i warzyw i 20%  węglowodanów pochodzących ze zbóż.  Utrzymanie takich proporcji spowoduje, że bez odchudzania schudniesz do 10 kg rocznie (jeśli twoja waga jest prawidłowa nie obawiaj się wychudzenia). Jedzenie w takich proporcjach powoduje stłumienie głodu.

4.BĄDŹ AKTYWNY:
    Ruch, niekoniecznie ćwiczenia, powoduje zwiększenie produkcji endorfin – dających odczucie szczęścia i dzięki temu głód zostaje gdzieś w niepamięci.

5.JEDZ NA MNIEJSZYCH TALERZACH:
    Na mniejszym talerzu porcja jedzenia wydaje się większa i w ten sposób oszukujemy głód. Badania potwierdzają, że kolor niebieski powoduje zmniejszenie apetytu – warto postarać się o niebieską zastawę.

6.JEDZ W SAMOTNOŚCI:
    Prawie nie chce się wierzyć, ale jedząc bez towarzystwa innych  zjadamy niemal o połowę mniej(ok. 45 %), co prawda zaprzecza to wezwaniom psychologów, by jak najczęściej rodzina spotykała się na wspólnych posiłkach.
7.SEN
    Bardzo ważny jest sen. Osoba ciągle niewyspana częściej odczuwa głód. I je więcej – śpi więc co najmniej 8 godzin dziennie!!!

    Na pewno wiesz o tym, żeby nigdy nie chodzić na czczo do sklepu – kupisz, a w rezultacie i zjesz więcej niż w zasadzie potrzebuje Twój organizm. Pij wodę! Czy wiesz, że pijąc ciepłą wodę zwiększasz swój metabolizm?

---
Leksykon diet


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Autorem artykułu jest Piotr Waydel


Z dużym zaskoczeniem i zainteresowaniem śledziłem nagonkę w mediach na witaminy.
Pokazały się dramatyczne teksty „Zabójcze witaminy..", czy „Witaminy mogą skracać życie".
Artykuły o takiej i podobnej treści ukazały się po opublikowanych wynikach badań przeprowadzonych przez Cochrane Collaboration.
Ponieważ nie lubię być manipulowany, ani nie zamierzam bezmyślnie realizować cudzych ukrytych celów, przeanalizowałem zarówno prace, na których oparte zostały te rewelacje, jak i przestudiowałem materiały związane z tym tematem.

Na początek parę podstawowych informacji.

Aby organizm człowieka mógł prawidłowo funkcjonować musi otrzymywać w pożywieniu w odpowiednich ilościach, oprócz ogólnie znanych, takich jak np. węglowodany, tłuszcze, białko i błonnik, ponad 50 różnych innych składników.
Są to przede wszystkim te z aminokwasów, których organizm człowieka nie potrafi sam wyprodukować czyli fenyloalanina, histydyna, izoleucyna, leucyna, lizyna, metionina, treonina, tryptofan, walina oraz niezbędne tłuszcze czyli kwas linolowy i kwas linolenowy.
Niezbędne są również w odpowiedniej postaci i odpowiedniej, choć często minimalnej ilości, takie pierwiastki jak: arsen, chrom, cyna, cynk, fluor, fosfor, jod, kobalt, krzem, magnez, mangan, miedź, molibden, nikiel, potas, selen, sód, siarka, wanad, wapń, żelazo.

Absolutnie niezbędne do życia są również witaminy, które pełnią rolę aktywatorów procesów biochemicznych czy  antyutleniaczy.
Znamy 18 witamin: retinol czyli witamina A, tiamina - B1, ryboflawina - B2, niacyna - B3 (lub PP), kwas pantentonowy - B5, pirydoksyna - B6, kwas foliowy , cynkokobalamina - B12 , kwas orotowy - B13, kwas pangamowy - B15, amygdalina - B17, cholina, inozytol, biotyna - H, kwas askorbinowy - C, kalcyferol - D, tokoferol - E, menadion - K.
Część z nich niektórzy uważają za substancje witaminopodobne, np. B13, B15 czy B17.

Każdy z wyżej wymienionych składników jest absolutnie niezbędny do tworzenia lub działania na poziomie komórkowym. Oczywiście w odpowiedniej, często skrajnie minimalnej ilości.
Brak któregokolwiek powoduje upośledzenie w prawidłowej budowie  i funkcjonowaniu białek, komórek, a wreszcie całych organów.

Ponieważ informacji z tym związanych jest ogromna ilość, ograniczę się do najbardziej znanej witaminy C, która występuje przede wszystkim w postaci naturalnych bioflawonoidów, czyli kwasu askorbinowego, askorbinianu wapnia, askorbinianu magnezu czy palmitynianu askorbylu.

To co kupujemy w aptekach pod tą nazwą najczęściej nie jest naturalną witaminą C, ponieważ łatwiej i taniej można wyprodukować jej chemiczny odpowiednik, czyli krystaliczny kwas askorbinowy, który nie jest w żaden sposób powiązany z bioflawonoidami.
Jest to o wiele bardziej opłacalne.
Ma tylko jeden minus.
Środek ten, jako obcy naturze, jest bardzo słabo przyswajalny i trudno organizmowi jest dostosować go do właściwej postaci. Po około 3 godzinach jego nieprzyswojona nadwyżka, czyli około 97 -98% jest usuwana z moczem. Nadmiar tej „witaminy" niesie wiele skutków ubocznych. Stosowana w nadmiarze potwierdza wyniki  Cochrane Collaboration. Ale nie jest to przecież naturalna witamina C.

Ale leków pochodzenia naturalnego nie można patentować, więc lepiej nie rozpowszechniać informacji o różnicach między prawdziwymi i sztucznymi witaminami czy lekami.
A przecież około osiemdziesiąt procent chemicznych i półsynentycznych środków farmaceutycznych, serwowanych pacjentom, nie ma dowiedzionej skuteczności.  W najlepszym razie zmniejszają one objawy, a nie przyczyny choroby.

W świecie zwierząt tylko organizmy człowieka, małpy człekokształtnej, świnki morskiej i nietoperzy owocożernych nie produkują witaminy C.
Pies czy koza produkują dziennie na swoje potrzeby 15.000 do 20.000 mg tej witaminy.
Dieta dla małp człekokształtnych musi jej zawierać minimum 2.000 mg.
Oczywiście tej prawdziwej.

Dzięki temu, że organizmy zwierząt produkują wystarczające ilości witaminy C, zawał serca jak również choroby wirusowe są praktycznie nieznane w ich świecie.
Tymczasem zalecane dzienne dawki dla człowieka są na poziomie 60 do 90 mg.
W dodatku najczęściej sztucznej.
Jest to mniej niż potrzebuje mała myszka polna.

Czym to jest spowodowane?
Może organizm człowieka działa zupełnie inaczej niż wszelkich innych stworzeń?
Odpowiedź na to pytanie jest oczywiście twierdząca.
Organizm chorego człowieka zapłaci nawet dużo za leczenie, a zwierzę nie.

Świnia choruje praktycznie na te same choroby co człowiek.
Ale żaden hodowca nie zapłaci kroci za jej leczenie.
Stąd bardzo tania i skuteczna profilaktyka.

Przykładem niech będzie choroba wrzodowa, która jest spowodowana tą samą bakterią.
Jej leczenie u świni kosztuje kilka złotych i daje efekt natychmiastowy.
W przypadku człowieka byłoby to absolutnie nieopłacalne, gdyby od razu wyzdrowiał.
Przecież jeżeli cierpi to chętnie wydaje pieniądze na jego zmniejszenie.
Jak można mu to uniemożliwiać?

Zastanówmy się dlaczego akurat witaminy wzbudziły ostatnio tak wielką awersję.
Ponieważ nie da się na nich bezpośrednio i dużo zarobić oraz są wielkim zagrożeniem dla świata leków.

Nagonka w mediach na witaminy zaczęła się po odkryciach Instytutu Dr Ratha ich rewelacyjnej skuteczności w odpowiednio dobranych zestawach, na przykład przy zmianach nowotworowych czy chorobach serca  i potwierdzeniu tego faktu przez największe kierunkowe organizacje i instytuty światowe, takie jak „National Institutes of Health".

Ale sprawozdań instytutów czy organizacji prawie nikt nie czyta, podczas gdy rewelacje w mediach śledzi większość manipulowanego społeczeństwa.
Typowe socjotechniczne sztuczki.

Właściwe stosowanie prawdziwych witamin i innych niezbędnych składników w odpowiednich proporcjach eliminuje zdecydowanie ilość klientów przemysłu farmakologicznego - najbogatszego lobby świata.
Jest wielkim zagrożeniem dla przyszłych przychodów.

Potwierdza to wszystkie alarmujące tytuły jakie zaistniały w mediach.
Witaminy są zabójcze.
Zwłaszcza naturalne.
Dla niektórych gałęzi przemysłu farmakologicznego.
Mogą zdecydowanie skrócić ich żywot.

A przewlekle chora ludzkość to taki wspaniały rynek zbytu.
Tyle bilionów do zarobienia.
Szkoda żeby byli zdrowi.

Nie zdziwi mnie również udokumentowanie zabójczego działania niektórych sztucznych witamin.
Prawie identycznych z naturalnymi.
Ale kto wyłoży środki na takie badania???

Zainteresowanym pogłębieniem tematu polecam ciekawą lekturę:
www.dr-rath-foundation.org
Można umrzeć ze śmiechu.
Może nie ze śmiechu, ale za to dosłownie.

Piotr Waydel

Artykuł podobnej treści był opublikowany na www.eurogospodarka.eu

---


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Autorem artykułu jest Barbara Dąbrowska-Górska


Sądzisz, że BMI to tylko wzór za pomocą, którego można określić, czy masa ciała jest prawidłowa? Jeśli tak, to przeczytaj ten tekst i dowiedz się, o czym jeszcze informuje ten współczynnik.
BMI (z ang. body mass index) jest najprostszym współczynnikiem pozwalającym orientacyjnie określić, czy proporcje masy ciała w stosunku do wzrostu są prawidłowe. Wskaźnik BMI obliczany jest, jako iloraz masy ciała (wyrażanej w kilogramach) do wysokości ciała (w metrach) podniesionych do kwadratu.

BMI= masa ciała(kg)/wzrost(m)2

Interpretacja wyników, według norm WHO:
•    < 18,5 niedowaga
•    18,6-24,9 prawidłowa waga
•    25-29,9- nadwaga
•    >30 otyłość

BMI jest dobrym i prostym wskaźnikiem oceny występowania nadwagi i otyłości u dorosłych osób, oraz zagrożeń zdrowotnych związanych z nadmierną masą ciała. Opiera się o założenie, że u osób, u których wartość BMI przekracza 30 kg/m2 występuje nadmiar tkanki tłuszczowej. Jak wskazują ogólnoświatowe obserwacje wskaźnik ten koreluje znacząco ze stanem zdrowia, w tym z umieralnością. Przy bardzo niskich i bardzo wysokich wskazaniach BMI występuje pogorszenie zdrowia. Zakresy ustalone dla współczynnika body mass index są uniwersalne i mogą być stosowane do oceny prawidłowości masy ciała niezależnie od wieku i płci (z pominięciem dzieci). Uwzględnione w tym współczynniku cechy pozwalają na określenie proporcji pomiędzy masą ciała a wzrostem danej osoby. Na podstawie wyliczonej wartości klasyfikuje się wynik według norm opracowanych przez WHO. Warto jednak podkreślić, iż BMI ma czysto orientacyjny charakter. Najczęstszym przypadkiem, kiedy BMI nie znajduje zastosowania są pomiary wykonywane dla sportowców i osób trenujących regularnie. Takie osoby mają znacznie bardziej rozbudowaną tkankę mięśniową, a mięśnie są cięższe niż tkanka tłuszczowa. Podwyższone ponad normę BMI nie świadczy w takim przypadku o nadmiernej masie ciała, bo nadwaga i otyłość wynikają bezpośrednio z nadmiernego gromadzenia zapasowej tkanki tłuszczowej. W warunkach domowych dość dobrych wskaźnikiem ilości zapasowej tkanki tłuszczowej oraz jej rozmieszczenia jest obwód talii oraz współczynnik WHR – obrazujący proporcje pomiędzy obwodem pasa i bioder.

Zwróć uwagę! Na podstawie współczynnika BMI możemy wyznaczyć zakres prawidłowych wartości masy ciała. Przyjmując, iż BMI w normie mieści się w granicach 18,6 – 24,9, to dla osoby o wzroście 1,65 m prawidłowa masa ciała może wahać się od około 51 kg do około 68 kg – to dość duży zakres! Obrazuje to jak duże mogą być indywidualne różnice pomiędzy poszczególnymi osobami o tym samym wzroście (sięgające 17 kg).

---
Barbara Dąbrowska-Górska

Specjalista ds. żywienia człowieka

Dietosfera - Poradnia Dietetyczna

Współpracuje z: dlaurody.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Autorem artykułu jest Anna Rosłaniec

Dietetycy namawiają nas do jedzenia ryb, a my? Nadal wolimy mięso innych zwierząt. Czy wiemy co w ten sposób tracimy?

Mięso wołowe i wieprzowe zakwasza organizm, jest ciężej strawne niż mięso ryb, dłużej zalega w przewodzie pokarmowym, a spożywane w nadmiarze jest przyczyną ogromnej liczby dolegliwości zdrowotnych. Tymczasem mięso ryby jest lepiej przyswajalne, dostarcza tyle samo pełnowartościowego białka, jest też źródłem wielu innych substancji odżywczych.

Z czego dokładnie wynika przewaga ryb?

Mięso ryby nie zawiera tyle cholesterolu i tłuszczu co mięso zwierząt rzeźnych. Jest więc po pierwsze niskokaloryczne, a więc dietetyczne, a poza tym nie zagraża naszemu układowi krwionośnemu. Osoby z zaburzeniami naczyniowo -sercowymi powinny więc jeść dużo ryb.

Powiecie, że niektóre ryby są znacznie tłustsze niż wołowina czy chudy schab?
Owszem: makrele, węgorze i łososie zawierają sporo tłuszczu, ale tłuszcz ryby jest znacznie zdrowszy. W jego skład wchodzą przede wszystkim kwasy tłuszczowe (popularne ostatnio omega 3), które nie tylko nie powodują chorób, ale mają ogromną wartość profilaktyczno - zdrowotną. Kwasy te chronią nas przed zakrzepami, stanami zapalnymi i nowotworami. Usprawniają przemianę materii i większość funkcji życiowych, likwidują szkodliwy cholesterol i zmniejszają ryzyko zawału. Z ostatnich badań wynika też, że ryby jako źródło tych kwasów powinny być podstawą w diecie osób chorych na zapalenia stawów, łuszczycę czy astmę! Mało? Wyobraźcie sobie, że mięso ryby najprawdopodobniej przeciwdziała też depresji i poprawia nastrój - to również zaleta zgromadzonych w nim tłuszczy i wspomnianych wyżej kwasów.

Mięso ryby to zastrzyk mineralno - witaminowy zawarty w pełnowartościowym pożywieniu.
Ryby morskie zawierają dużo jodu, który jak wiadomo sprzyja prawidłowemu funkcjonowaniu tarczycy, a przez to zbawiennie wpływa na przemianę materii. W rybach znajdziemy fosfor, potas i magnez, jeśli zaś chodzi o witaminy to wszystkie ryby bez wyjątku są doskonałym źródłem witamin z grupy B, a niektóre gatunki dostarczą nam również witamin A i D.

Czy wszystkie ryby są zdrowe?

Te, które są do kupienia w sklepach - niekoniecznie. Kupowanie ryb to prawdziwa sztuka, którą w trosce o zdrowie powinniśmy opanować. Za to jeśli chodzi o wędkarstwo - to łowiąc ryby w czystym zbiorniku wodnym (takie jeszcze się zdarzają) możemy mieć pewność, że łowimy zdrowie.
---
Wędkarstwo w statystykach


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Skuteczna dieta


Autorem artykułu jest Nikoletta Izabela Enyama



Dobra dieta to taka, która powoduje trwałe zmiany. To jest najważniejsze kryterium również ze względów zdrowotnych. Nie ma nic gorszego dla organizmu niż ciągłe skoki wagi.


Dieta cud – Zapomnij o tym.
Diety cud często są wymyślane przez osoby nie mające odpowiedniej wiedzy z zakresu żywienia, przez co są pozbawione racjonalnych podstaw. Ponadto nie pokrywają one zapotrzebowania na niezbędne dla organizmu składniki odżywcze i kompletnie ignorują wydatek energetyczny związany z naszą aktywnością.


Diety z ograniczoną ilością kalorii.
Zupełnie inna kategoria to diety z ograniczoną ilością kalorii. Badania naukowe potwierdzają fakt, że ograniczenie spożywanych kalorii przy jednoczesnym zadbaniu o dostarczenie wszystkich niezbędnych składników odżywczych wydłuża nam życie. Te diety mają wiele zalet i pomogły  już wielu ludziom. I mają tylko jedną wadę. Aby były skuteczne musisz je stosować do końca życia. Każde ograniczenie kalorii organizm traktuje jako głodówkę i kiedy tylko zaprzestaniesz diety, zaczniesz tyć w zastraszającym tempie.


Diety tłuszczowe.
Podstawową wadą diet, w których ogranicza się spożycie węglowodanów w zamian obficie spożywając jest zwiększone ryzyko związane ze spożywaniem produktów wysokotłuszczowych. Dlatego też przy stosowaniu tej diety niezbędna jest suplementacja witaminowa. Inna wada tej diety to fakt, że na dłuższą metę łatwiej nam obejść się bez tłuszczów niż bez węglowodanów.

Optymalna dieta.
Optymalna dieta to taka, która nie tworzy zbyt dużego deficytu kalorycznego a jedynie ogranicza kalorie do poziomu pokrywającego nasz wydatek energetyczny. Do tego dochodzi maksymalne ograniczenie tłuszczów i cukrów. Spożycie białka powinno być zwiększone ale bez przesady. Duża ilość białka w pożywieniu jest w stanie podnieść poziom podstawowej przemiany materii nawet o 40%, a także hamować łaknienie. Przyjmuje się, że dla osoby ćwiczącej są to 2 gramy na każdy kilogram wagi ciała dziennie. Dla nie ćwiczących ok 1,5 grama to bezpieczna dawka.
Przy optymalnym odżywianiu ważne również są posiłki. 5-6 mniejszych posiłków co trzy godziny dodatkowo przyspieszy nasz metabolizm. Ważne również jest aby organizmowi dostarczyć odpowiedniej ilości błonnika (ułatwiającego trawienie), warzyw i owoców (w mniejszej liczbie z uwagi na zawartą w nich fruktozę).
Taka dieta oparta na 5-6 posiłkach dziennie, dostarczająca odpowiedniej ilości białka, węglowodanów, pozbawiona tłuszczów i cukrów oprócz tego że jest zdrowa ma jeszcze jedną zaletę – ponieważ nie ograniczamy kalorii więc nic wielkiego się nie stanie jeżeli raz w tygodniu pozwolimy sobie na małe odstępstwo.

---


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

 Masło czy margaryna?

Autorem artykułu jest Justyna Marszałkowska


Polemika wśród żywieniowców dotycząca wyższości jednego tłuszczu nad drugim trwa od lat, a dokładnie od wieku XIX w którym to Hipolit Mege-Mouries, Francuz z pochodzenia wynalazł margarynę. Zdania na ten temat są podzielone i wydaje się, że kwestia ta nigdy nie zostanie rozstrzygnięta do końca.


W czasach, kiedy na rynku mamy niezwykle szeroki asortyment najprzeróżniejszych mieszanek tłuszczy nasz wybór powinien być całkowicie świadomy i kierowany wartością odżywczą produktu oraz naszym zdrowiem i bezpieczeństwem.
Zobaczmy zatem co kryje się na sklepowych półkach.


Margaryna jest wytwarzana przemysłowo z olejów roślinnych w wyniku ich utwardzania w podwyższonej temperaturze, przy zastosowaniu niklu, jako katalizatora. W trakcie produkcji jest wzbogacana w witaminy A, D i E oraz niekiedy w sterole roślinne (substancje blokujące wchłanianie cholesterolu w organizmie).
Zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe (omega 3) zmniejszające ryzyko chorób serca oraz wielonienasycone kwasy tłuszczowe wpływające korzystnie na gospodarkę lipidową organizmu. Ponadto w jej skład wchodzą izomery trans - nasycone kwasy tłuszczowe powodujące wzrost stężenia cholesterolu w organizmie, a w konsekwencji przyczyniające się do powstania miażdżycy.

Będąc produktem roślinnym nie zawiera cholesterolu.
Przeciwwskazaniami do stosowania margaryn jest okres ciąży oraz laktacji, margaryn nie powinny także spożywać dzieci do 3 roku życia.

Masło jest produktem pochodzenia zwierzęcego, otrzymywane naturalnie ze śmietany mleka krowiego. Zawiera łatwostrawny tłuszcz oraz witaminy A, D, E, K, kwas foliowy, beta-karoten, cynk, chrom, selen, jod, magnez, potas, wapń, fosfor, lecytynę oraz substancje bioaktywne - kwasy omega 3 wpływające pozytywnie na pracę serca i CLA (sprzężony kwas linolowy) pomagający w redukcji tłuszczowej masy ciała. Unikatowym składnikiem jest kwas masłowy o właściwościach antynowotworowych. Wykorzystywany jest on przez jelito grube jako źródło energii, a pośrednio wzmaga pracę układu odpornościowego. Składnikami o podobnych właściwościach są także sfingolipidy. W przeciwieństwie do margaryn lub olejów masło jest tolerowane nawet w przypadku niektórych schorzeń układu pokarmowego.
Cholesterol występuje w maśle w ilości 220 mg/100 g produktu.

Jedynymi przeciwwskazaniami do stosowania masła są zdiagnozowane choroby układu krążenia, np. miażdżyca, przebyty zawał serca. Poza tym masło może być stosowane bez ograniczeń, a w przypadku dzieci do 3 roku życia, kobiet ciężarnych oraz karmiących zaleca się używanie wyłącznie masła, ze względu na występowanie w nim cholesterolu, naturalnych witamin tłuszczorozpuszczalnych a także na obecność kwasów trans w margarynach.

Bądźmy świadomi, że nasz wybór będzie miał pozytywny wpływ na nasze zdrowie!

---
Justyna Marszałkowska

dietetyk medyczny

Centrum Dietetyczne ProLinea

www.e-prolinea.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Feta w języku Greckim oznacza plaster. Jest jeden z najbardziej znanych serów pochodzących z Grecji. Na pewno każdy z nas miał okazję skosztować sałatki greckiej, personalnie mojej ulubionej.

Ser feta produkuje się z mieszanki mleka owczego z kozim, bądź samego mleka owczego. Jest on serem dosyć tłustym. W 100 gramach znajdziemy ok 20gr tłuszczu i dostarczymy organizmowi ok 250 kalorii.


Ciekawostką jest, że wyprodukowany z surowego mleka ser feta chroni przed zatruciami pokarmowymi. Takie wnioski przedstawiono na 162. konferencji Stowarzyszenia Mikrobiologii Ogólnej, które odbywa się w tym tygodniu w Edynburgu.

Oto fragment wypowiedzi naukowca na temat eksperymentu z serem:

"Udało nam się wyizolować bakterie kwasu mlekowego, znajdowane w surowym mleku owczym z małych farm w Macedonii w północnej Grecji. Kilka szczepów tych przyjaznych bakterii naturalnie wytwarza antybiotyki, które zabijają potencjalnie niebezpieczne patogeny, takie jak np. pałeczki Listeria monocytogenes. Co bardzo interesujące, zidentyfikowaliśmy te przyjazne bakterie jako enterokoki, częściej znane jako zjadliwe i/lub lekooporne bakterie szpitalne. Zauważyliśmy, że niektóre ze szczepów mogą wytwarzać do 3 różnych naturalnych substancji, które mogą zwalczać odmienne patogeny żywności"- wyjaśnia Panagiotis Chanos z University of Lincoln.

;;